Myśl

***

Pani powiedziała do dzieci:
nie filozujcie za dużo,
bo myśl, gdy do was przyleci,
nie jest ptakiem, ani piękną różą.
Myśl jest poetów natchnieniem,
gwiazdami na niebie,
marzeń słonecznych pragnieniem…
Ludzie myślą tylko w potrzebie.
Bo kiedy niczego nie chcemy,
wystarczy nam bułka z kiełbasą
i nie filofilozujemy,
całą nasza klasą!

A ja nie wiem – rzekła Marynia –
jaka myśl nawiedza pasikonika
i o czym rozmyśla dynia,
gdy jej świnka dotyka!
I o czym ta świnka myśli?
Może do kina bilecik
kupiłaby, mówiąc ściśle,
by się nie zmienić w kotlecik?

Ja nie mam żadnych marzeń.
- Wojtek podrapał głowę. –
Ja tak po prostu włażę
na drzewa owocowe.
Gdy do mnie leci osa,
myśl moja krzyczy: w nogi!
Gdy mama woła na obiad,
widzę na stole pierogi.

Taka myśl – szepcze Cesia –
przychodzi do mnie z rana.
Dostaję jabłko od Grzesia
i wiem, że jestem kochana.

Nikt już więcej nie mówił.
Myśl krążyła w przestrzeni,
aż znalazła się w prasie
i dziennikarz tak ją odmienił:

Pewnego razu, kto wie,
może było to w szkole,
a może w naukowym śnie,
gdy wszyscy stękali w mozole,
chyba z samego rana
gruchnęła wieść niesłychana. –
Pisał z gazety dziennikarz,
gdy zajadał paprykarz. –
Zebrały się myśli świata
i stworzyły myśl,
która po głowie lata
i nie chce wyjść!
Dlatego gazeta nasza
w szukaniu niestrudzona,
wielki konkurs ogłasza
na króla Salomona!
Kto wielką myśl posiądzie,
na tronie królewskim siądzie!

I wtedy mały Bartoszek
podniósł rękę do góry
i powiedział: proszę!
Oto jest sufit i dach,
na dachu leży dachówka.
Nad nią miliony gwiazd.
Czy to jest łamigłówka?
Nie ma myśli jedynej,
ale są myśli miliony.
W każdej głowie całe rodziny
pędzą jak szalone.
I jeśli ktoś mi powie,
nie zaglądając do środka,
że w mojej szalonej głowie
tylko jedna myśl spotka,
ten nie zna się na żartach.
Moja głowa pracuje
i na mądrość otwarta,
milion myśli produkuje!