Nadszedł czas Bożego Narodzenia. Nie musiałem się zastanawiać nad zrobieniem czegoś nadzwyczajnego. Dwa tygodnie przed świętami przyjechała moja córka Marta z Bellą i zaproponowała zaśpiewanie wraz z nią mojej kolędy Betlejem. Pojechałem do Wrocławia. Szkoła Montessori zapachniała przygotowaniami do wielkiego kolędowania. Nauczyciele i dzieci przygotowały wspaniały program. Widownia -rodzice-olśniewająca. Zaśpiewaliśmy z Bellą kolędo-pastorałkę. Dla mnie przeżycie ponad codzienne.- Takie chwile pozostają w sercu i pamięci na zawsze. Moja odwaga i emocje zostały wystawione na sporą próbę.
Ta wielka, wzruszająca chwila jest warta rozpoczęcia mojej wielkiej życiowej przygody -internetowej strony dedykowanej baśniom. Moim baśniom i mojemu baśniowemu światu, który otoczył mnie ramieniem wiele lat temu i zaprosił na wielką wędrówkę. - Pisząc te słowa czuję się jak ktoś, kto stanął przed wyborem pomiędzy tym co proponuje świat, a tym co pokochał i ceni najbardziej, czemu często wbrew zdrowemu rozsądkowi i "dobrym radom" przyjaciół, poświęcił przygotowanie do dorosłości. Dla mnie ta dorosłość ma wymiar tego, co mam do powiedzenia i chcę powiedzieć całemu światu, który kocham i szanuję ponad wszystko. -Dzięki temu światu otrzymałem moje baśnie. Znalazłem w życiu wielką miłość. W prezencie dostałem wspaniałe dzieci i wnuki. Poznałem prawdziwych przyjaciół. Doświadczyłem dostatku i biedy. Przeżyłem niebotyczne wzloty i upadki. Moje przygody, wędrówki i potyczki, to także świat baśni. Doznania niekiedy tak niewiarygodne, że prawie wydumane. A jednak prawdziwe.
Zapraszam do mojego świata. Baśnie rodzą się z marzeń. A więc zapraszam do świata marzeń spełnionych. Właśnie one, marzenia, są jedynym pewnikiem w moim życiu. Bez marzeń nie byłbym tu i teraz i tym kim jestem.