Agrafka. Ta ma życie!
Zawsze cos przypnie.
Nawet nie wyśnicie,
jaki numer wytnie!
Każdy, duży i mały,
stanie na środku ulicy
i wytrzeszcza gały,
jak urwie guzik w spódnicy.
W spodniach czasem poleci
nie wiadomo dokąd zamek.
Śmieją się wszystkie dzieci,
że spodnie zgubił Franek.
Cokolwiek pęknie, czy się zepsuje,
od czasów niepamiętnych,
agrafka honor ratuje
za wszystkich świętych.
Mówcie co chcecie. Ja myślę,
że głupio żyć bez agrafki.
A mówiąc bardzo ściśle,
mam na myśli jej sprawki.
Otóż pewnego dnia,
na słonecznej riwierze,
po morskich falach gnał
wczasowicz na wodnym skuterze.
Nic w tym dziwnego. Wczasy
są po to, by odpoczywać
i ludzie każdej rasy
mogą grać w piłkę i pływać.
A jednak owego południa
zdarzyło się coś dziwnego.
Nawet bar się wyludniał
i nikt nie mówił dlaczego?
Nie możecie się chyba
doczekać odpowiedzi.
Nie złapał gość wieloryba
ani też beczki śledzi.
Powiem wam moi kochani,
bo to poważne sprawki.
Otóż w sklepiku za rogiem
zabrakło zwyczajnej agrafki!
Na plaży niesłychane
odezwały się żale.
Choć wszystko było dograne,
agrafek nie było wcale.
Może zabrała je fale?
Może zjadły rekiny?
letnicy stoją pod sklepem
i stroją głupie miny.
Panu pękły majteczki,
pani różowy staniczek,
babcia urwała haftaczkę,
dziadek entliczek pętliczek.
Dlaczego nie ma agrafki?
Skąd pochodzi wiadomość?
Czyżby zabrał je wszystkie
na skuterze jegomość?
Może rybkom przypina
łuski do kapelusza?
A może się romantyczna
obudziła w nim dusza?
Wymarzył sobie biedaczek,
że agrafka pomoże
przypiąć do siodła wiatraczek
i przepłynąć morze!
Pytali ludzie, gadali,
chodzili po rozum do głowy,
a ubranka w garści trzymali.
Horror! Jednymi słowy.
Aż nagle zadzwonił telefon.
Ktoś gadał do słuchawki.
Jakiś nerwowy głosik
tez potrzebował agrafki!
A agrafki nie było,
chociaż wszyscy myśleli,
bo się coś komuś śniło,
że ją niosą anieli.
Nie wiem co by się stało,
gdyby sto ciężarówek
pod sklep nie zajechało.
W każdej, nie uwierzycie,
jakby za sprawa czarów,
stało sto pudeł agrafek
i po sto innych darów.
A ludzie, jak to ludzie.
Na nic już nie czekali.
Wzięli wszystkie agrafki
i się pozapinali.